#chcemywiedziec - część 10

W cotygodniowym cyklu #CHCEMYWIEDZIEĆ realizowanym na naszym Instagramie pytamy Was o WASZE opinie, przemyślenia i pomysły. W ubiegłą środę zadaliśmy Wam „kontrowersyjne” pytanie, poruszyliśmy temat odwiecznej walki: rolki czy wrotki? 47% z Was próbowało jazdy na wrotkach, ale zdecydowana większość z nich orzekła, że zdecydowanie woli rolki!

Na początek chcemy przedstawić Wam kilka ciekawostek ze świata wrotkarstwa:

  • Choć rolki nazywane są wrotkami jednośladowymi (a po angielsku: inline skates), to rolki powstały jako pierwsze (1760 r.). Miały być substytutem łyżew – sportowcy ćwiczyli na nich w lecie, zostały też wykorzystane w spektaklu operowym, w którym postać rzekomo jeździła na łyżwach.
  • Pierwsze rolki „uliczne”, które dziś nazwalibyśmy rolkami do urban skatingu, miały… 2 koła!
  • Wrotki powstały ponad sto lat później, w 1863 roku, w Stanach Zjednoczonych. Zrobiły natychmiastową furorę, zyskały popularność i szybko trafiły także do Europy.
  • Koła drewniane zostały zastąpione tym, co znamy obecnie (poliuretanowymi kołami z kulkowymi łożyskami) dopiero w… 1980 roku – zarówno we wrotkach, jak i w rolkach.

Być może nie wszyscy z Was wiedzą, że nasz projekt miał też wrotkowy pododdział – I Love Wrotki! Jedną z instruktorek była w nim Paulina Czapla, jedna z trzech sióstr tworzących Czapla Team, i to właśnie z nią rozmawiamy o różnicach i podobieństwach między tymi dwoma sportami.

Wielu internautów twierdziło, że na wrotkach jeździ się trudniej. Zgadzasz się z tym?

PAULINA: To kwestia indywidualna, zależąca od upodobań. Gdy pierwszy raz zakładamy jedno z tych dwóch na nogi, łatwiej będzie na wrotkach, głównie z powodu ułożenia kółeczek (2 rzędy). Dzięki temu czujemy się bardziej stabilnie, pewnie. 

Zdaniem internautów jest wręcz odwrotnie. Opisują wrotki jako bardziej wywrotne, mówią, że przez krótką szynę nogi uciekają spod człowieka. Czy to kwestia tego, że byli przyzwyczajeni do rolek?

PAULINA: „Przesiadając” się z rolek na wrotki na pewno będziemy mieć z równowagą i tym, że nogi nam uciekaj z racji krótkiej szyny. Ja sama mam z tym problem, ale to kwestia kilku minut na przyzwyczajenie się do trochę innej pracy nóg i wszystko gra. Nie patrząc na długość szyny, to jednak wrotki są bardziej stabilne ze względu na dwie linie kółek. 

Czy jest coś, czego nie nauczymy się na wrotkach, a na rolkach tak – lub odwrotnie?

PAULINA: Tak, na przykład slalom na rolkach jest dużo łatwiejszy niż na wrotkach. Na rolkach bez problemu zahamujemy T-stopem, natomiast na wrotkach to już nie jest takie proste. 

Równie wiele osób odpowiedziało, że nie jeździło na wrotkach, bo nie znają nikogo, kto by je miał i mógł im pożyczyć na próbę. Czy rolki na dobre wyparły wrotki? Dlaczego tak jest?

PAULINA: Na zajęcia na wrotkach przychodziło dużo dziewczyn po 30-, 40 roku życia i mówiły, że jako dziecko jeździły na wrotkach i chciałyby do tego wrócić. Myślę, że wrotki są popularniejsze wśród osób, które były dziećmi w okresie największej popularności wrotek, a teraz rzeczywiście rolki wiodą prym. Drugą grupą były dzieci i młodzież, głównie dziewczyny, które zobaczył serial Soy Luna.W Warszawie funkcjonuje wypożyczalnia, w której znajduje się kilka par wrotek, plus w Polsce powstaje coraz więcej różnego rodzaju wrotkarni, gdzie głównie jeździ się na wrotkach.

Czy zajęcia na wrotkach nadal się odbywają? Są na nie chętni?

PAULINA: Ja nie prowadzę już zajęć grupowych na wrotkach, natomiast telefony i pytania dalej dostaję. W zależności od czasu, prowadzę zajęcia indywidualne na wrotkach. Jedną z wad wrotek, zdaniem naszych instagramowych followersów, jest to, że jeździ się na nich znacznie wolniej niż na rolkach.

Czy te różnice w prędkości są faktycznie aż tak znaczne?

PAULINA: Jest wolniej z racji długości szyn, ale podejmuje wyzwanie wyścigu. Jak ktoś chcę pędzić, to na wrotkach może mieć z tym problem, ale jest to już bardziej kwestia indywidualna. 

A Ty co wolisz – rolki czy wrotki?

PAULINA: Osobiście bardziej lubię rolki ponieważ jeżdżę już 12 lat, ale nie miałam problemu z jazdą na wrotkach. Kwestia kilku minut na przyzwyczajenie się do innego ustawienia kółek, innej zwrotności czy hamulca z przodu. Ale myślę, że każdy - czy to na rolkach, czy wrotkach - znajdzie coś dla siebie i będzie miał dużo frajdy z nauki i jazdy :)