Tomasz Suwaj - uzależniony od slalomu.

Wywiad z Tomaszem Suwajem z Krakowem. Zawodnikiem Powerslide FSK, redaktorem Między Kubkami, założycielem firmy Freaky Owl oraz przede wszystkim miłośnikiem freetyle slalomu.

Tomasz Szymczyk: Cześć Suwi. Znamy się już parę lat. Nie znasz pytań, które ci zadam wiec jak myślisz - o czym będzie ten wywiad?

Tomasz Suwaj: Właśnie znam Cię na tyle, że spodziewam się co najmniej kilku niespodzianek. Domyślam się jedynie, że porozmawiamy trochę o sponsoringu i o serwisie MK.

TSZ: Kto wie?... Zacznijmy od początku. Jak my sią w ogóle poznaliśmy i dlaczego mi akurat dajesz się przepytać?

TS: Nie pamiętam dokładnie naszego pierwszego spotkania, ale na pewno było to związane z moim dołączeniem do teamu Powerslide i było to po pierwszym Battle Warsaw, w którym uczestniczyłem jako zawodnik (2009). Zająłem wtedy 5 miejsce będąc jednocześnie najlepszym wśród startujących Polaków. Pamiętam, że Wodzu was mocno przyciskał żebyście mnie przyjęli. Ja miałem ofertę od Rollerblade, ale wstrzymywałem się z odpowiedzią, bo byłem zafascynowany pierwszą edycją Hardcore Evo i bardzo chciałem jeździć dla Powerslide. Dlaczego Tobie? Robisz najlepsze wywiady rolkowe w Polsce Poza tym współpracujemy od dawna w wielu różnych rolkowych projektach.

TSZ: Czy wybór Team'u Powerslide okazał się dobry? Jaki wpływ miało to na twoja karierę rolkarza?

TS: Zdecydowanie tak, o czym może świadczyć fakt że wciąż współpracujemy, pomimo że w teamie zawodniczym już nie jestem. Chyba każdy związany z tym teamem mówi o tym, jacy zajawkowi ludzie w nim działają, oraz że Powerslide to firma prowadzona przez rolkarzy z pasją, a nie gości w garniakach. Współpraca z firmą Powerslide dała mi wiele ciekawych możliwości, m.in. mogłem testować sprzęt nie wprowadzony jeszcze do produkcji, poznałem wiele osób z różnych rolkowych dyscyplin, a dziś odczuwam spore wsparcie przy tworzeniu Między Kubkami. Moja kariera zawodnicza okazała się dość krótka, nie nadążyłem za bardzo szybko rosnącym poziomem sportowym slalomu. Dlatego cieszę się, że trafiłem do teamu, który dał mi więcej możliwości.

TSZ: Czy koniec twojej kariery zawodniczej oznacza, że w ogóle już nie trenujesz i trzymasz się z dala od zawodów?

TS: Nie, zdecydowanie nie. Wciąż dużo jeżdżę na rolkach, choć coraz mniej jest w tym "treningu", a więcej spędzania czasu ze znajomymi i próbowania nowych niekoniecznie slalomowych rzeczy. Nowe tricki też wciąż cieszą, nawet jeśli nie trenuje się ich po to żeby pokazać je na zawodach. Jeśli chodzi o moją obecność na zawodach to w zeszłym roku sędziowałem zawody Battle Warsaw oraz Rzeszów Slalom Battle, w tym roku też postaram się uczestniczyć w zawodach jako sędzia.

TSZ: Jak wiesz jestem uczulony na słowo trening i bardzo ubolewam, kiedy poznaje ludzi, którzy w swojej karierze nie wyszli ani raz na rolki tylko zawsze na trening. Jakie ty masz do tego podejście patrząc na sukcesy naszych zawodników i zawodniczek? Może wyprowadzisz mnie z błędu?

TS: Ja uważam, że trening nie jest niczym złym, niektórzy czerpią radość nie z samej jazdy na rolkach tylko z samorozwoju i progresu, a nic tak nie przyśpiesza rozwoju jak systematyczność i poważne podejście. Nie każdy jednak tego właśnie potrzebuje, niektórzy lubią spędzać czas na wolnym powietrzu, próbować nowych rzeczy, spędzać czas ze znajomymi - a to, że spędzają go akurat na rolkach, nie zawsze jest rzeczą pierwszorzędną. Inni natomiast kochają rolki ponad wszystko i biorą się za wszystko, co związane z rolkami. Każdy jest inny i każdy od rolek chce czegoś innego. Poza tym, jeśli o mnie chodzi, to jeżdżę w specyficznym miejscu, nasza "Ławeczka numer 4" to bardzo towarzyskie miejsce i gdybym nie był zdyscyplinowany to nic bym nie jeździł, tylko przychodził sobie pogadać.

TSZ: W temacie spędzania czasu: rolki, szkółka rolkowa, freaky owl, blog miedzykubkami.pl, i love rolki i pewnie jeszcze o czymś zapomniałem. Jak to wygląda u ciebie i skąd tyle pomysłów? Jakie są twoje priorytety na 2015?

TS: Sam nie wiem skąd tyle pomysłów, po prostu przychodzą i próbuję je realizować. Niestety w tym roku czasu będzie trochę mniej, zacząłem pracę na pełny etat zupełnie niezwiązaną z rolkami, będę musiał się trochę ograniczać. Priorytetem na pewno będzie Między Kubkami. Widzę, że ten serwis jest potrzebny zagląda na niego ponad 1000 unikalnych użytkowników miesięcznie. Przygotuję nowe ciekawe treści, choć nie powiem coraz ciężej mi znaleźć interesujący temat dla czytelników. Szkółkę rolkową zasuwaj też mam w planie rozwijać, choć pewnie sam będę prowadził mniej zajęć niż rok temu, to poza mną uczą w niej m.in Mateusz Stępnikowski - instruktor z projektu I Love Rolki oraz Magdalena Kowalska, która ma świetne podejście do dzieci, więc jeśli ktoś w Krakowie będzie chciał się uczyć jazdy na rolkach to w naszej szkółce na pewno trafi w dobre ręce. Póki co jedynie nie mam pomysłu co dalej z Freaky owl, ale oczywiście koszulki i kubeczki wciąż będzie można zakupić.

TSZ: Osobiście uważam ze MK to twój najlepszy pomysł. Chciałbym aby każda dyscyplina inline skatingu miała stronę ze wszystkimi potrzebnymi informacjami. Wiem ile czasu trzeba poświęcić żeby prowadzić samemu magazyn i wbrew pozorom przychód z tego jest żaden. Co Cię motywuje do pracy nad MK?

TS: Dzięki! Pamiętam, że na początku nie do końca rozumiałeś moją wizję bloga i chciałeś mnie namówić na przejęcie fajnyslalom.pl. Cieszę się, że nie dałem się namówić, wolę taką formę - czyli dużo treści i tylko ważne newsy, bez ploteczek. Z zyskami jest jak mówisz, nie ma żadnego poza satysfakcją. Mam coś swojego, takie moje małe dzieło życia - przynajmniej jeśli mowa o tej sportowej części życia. Najbardziej motywujące jest kiedy jakiś artykuł stanie się popularny i ludzie zaczynają go sobie udostępniać, komentują go, a słupki z odwiedzinami na google analytics szybko rosną. To wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, że Między Kubkami jest potrzebny i służy ludziom.

TSZ: Na MK pojawiły się ostatnio artykuły o slide'ach - skąd ten pomysł?

TS: Z jednej strony powoli zaczynają mi się wyczerpywać tematy slalomowe, oczywiście nie przestanę o slalomie pisać ale coraz ciężej napisać mi coś co jest jednocześnie poczytne i potrzebne. Z drugiej strony Patryk Przyczyna od dawna męczył mnie żebym napisał coś o slajdach, do tego jeden z najlepiej slajdujących facetów - Aleksey Martsenyuk przyjechał na studia do Polski. Składając to wszystko do kupy, po prostu musiałem zająć się tym tematem. Współpraca z Alekseyem układa się super, zawsze cierpliwie odpowiada na dziesiątki moich pytań, wytyka błędy, a ostatni artykuł o kolejności nauki slajdów to już w 100% jego dzieło.

TSZ: Jesteś chyba jedyną osoba na świecie, która rozpoczęła przygodę ze slalomem jako zawodnik teamu Powerslide, później zacząłeś więcej sędziować oraz uczyć slalomu na warsztatach i w szkółce niż startować, zainwestowałeś swój czas i pieniądze w firmę robiąca ubrania oraz portal internetowy o freestyle'u + cały czas bacznie obserwujesz co dzieje się w świecie freestyle'u. Powiedz mi jak oceniasz obecna scenę freestyle'u w Polsce? Czy jest coś czego jej brakuje? Jak chciałbyś aby środowisko slalomowe w Polsce wyglądało za kilka lat.

TS: Myślę, że trochę przeceniasz moje osiągnięcia i zaangażowanie, znam co najmniej kilka osób, które zrobiły dla slalomu więcej ode mnie. Co do Polskiej sceny to na pewno ma ona wysoki poziom sportowy, co nasi zawodnicy udowadniają na każdych międzynarodowych zawodach. Jednak ten wysoki poziom przyczynił się ostatnio do spadku zainteresowania uczestnictwem w zawodach. Nikt nie chce startować tylko po to żeby w pierwszej rundzie trafić np. na grupę złożoną z Klaudii Hartmanis i Justyny Czapli, a taki przydział jest bardzo realny. Zawody stają się nieprzyjemnym przeżyciem dla amatorów. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się to w tym roku zmienić m.in. dzięki organizowaniu zawodów dla amatorów. Co chciałbym żeby się zmieniło? Chciałbym tylko żeby znacznie więcej ludzi zaczęło jeździć slalom – niekoniecznie z myślą o starcie w jakichkolwiek zawodach, jak dyscyplina zdobędzie popularność to nie trzeba będzie się martwić o poziom sportowy, finansowanie eventów, wsparcie dla zawodników, o wszystko będzie łatwiej.

TSZ: Najwięcej nie najwięcej - na pewno jako jedyny przerobiłeś najwięcej różnych aspektów związanych z Freestyle Slalomem. Dla mnie osobiście najwięcej i mam nadzieje, że lista się jeszcze wydłuży. Dzięki za poświęcony czas. Na koniec zdradź nam swoje plany na 2015 rok? Czym nas zaskoczysz? No i oczywiście na koniec dodaj coś od siebie

TS: Na pewno chciałbym w tym roku nakręcić co najmniej kilka filmików z nauką tricków slalomowych, swój profil slalomowy i zorganizować amatorskie zawody w Krakowie, jest też parę pomysłów, których jeszcze nie zdradzę. Mam nadzieję, że wszystko uda się zrealizować. Chciałbym podziękować całej ekipie I Love Rolki - uwielbiam was, wszystkim czytelnikom bloga, sklepowi Bladeville oraz firmie Powerslide za wspieranie każdego mojego projektu.

 

Projekty Tomka: